4 PKO Białystok Półmaraton z nową życiówką Igi w wózku ;-)

Kolejny nasz bieg po Orlen Warsaw Marathon, którego celem była zbiórka środków na operację serca 14 – letniego Jakuba:

https://www.siepomaga.pl/r/sercejakuba

Do tego był już drugi półmaraton w życiu Igi, a więc przy okazji warto było powalczyć o poprawę jej życiówki 😉

(więcej…)

Maraton z wózkiem, czyli debiut Igi na królewskim dystansie.

Minęło już trochę czasu, emocje opadły, więc na spokojnie i bez zbędnego koloryzowania mogę opowiedzieć jak biegło nam się razem Orlen Warsaw Marathon.

Do tego nie biegliśmy dla siebie.

Kuba i my

Kuba i my

Podmiotem był i jest Kuba oraz zbiórka środków na operację jego serca, która ma odbyć się pod koniec lipca br.

Mam nadzieję, że Was nie zanudzę…

(więcej…)

Smile

Wózek Bob Ironman po blisko 4000 km i ponad roku użytkowania.

Rewelacja !!!

Po roku spokojnie mogę napisać, że opinia ( na której opierałem się podejmując decyzję odnośnie zakupu ), iż jest to jedna z najlepszych konstrukcji do biegania na świecie nie jest ani trochę przesadzona. Oczywiście nie miałem możliwości sprawdzenia innego sprzętu, ale nigdy nie czułem takiej potrzeby może poza zwykłą ludzką ciekawością.

Z drugiej strony chętnie przetestowałbym inne wózki, zwłaszcza Dirt Runner – ten jednak dopiero za kilka lat kiedy Iga podrośnie. Bardzo wielu osobom szukającym wózka do joggingu polecam X-lander X-run, mimo iż też nie miałem z nim nigdy do czynienia, ale wydaje mi się dobrym wyborem jeśli chodzi o rekreacyjne bieganie.

Kuszą mnie także produkty Thule 😉

Mała bez przerwy spędzała w wózku do 2 godzin, powyżej tego czasu zawsze wyjmowałem ją z niego na jakiś czas, ale nigdy nie zdarzyło się, że chciała z niego wyjść. Ostatnio natomiast spała mi w nim ponad dwie godziny.

Iga śpi na ścieżce trailowej

Iga śpi na ścieżce trailowej

W moim przypadku idealnie sprawdzał się na długich wybieganiach, treningach tempowych kiedy w ciągu godziny przebiegaliśmy 15 km, czy też szybkim biegu po mokrym piasku wzdłuż morskiego brzegu.

Nie stanowił również jakiejkolwiek przeszkody w wykonywaniu treningów interwałowych na stadionie lekkoatletycznym. Jego przeznaczeniem jest asfalt i na tym podłożu sprawdza się idealnie. W terenie radzi sobie w miarę pod warunkiem, że nie jest grząsko; natomiast nie nadaje się zupełnie na piach – no chyba, że zależy nam stricte na sile biegowej. Z tego ostatniego faktu zdawałem sobie doskonale sprawę jeszcze przed zakupem.

Długie wybieganie

Długie wybieganie

Zawody biegowe to jego środowisko i w tym wypadku sprawdził się idealnie. Tydzień po 100 kilometrowym ultra maratonie pobiegłem 10 km w 38 minut i wózek wraz z wypełnieniem o łącznej masie 23 kg nie stanowił dla mnie wielkiego utrudnienia.

Wilczym Tropem

Wilczym Tropem

Jeśli chodzi o awarie to do tej pory – przebieg prawie 4000 km nic się nie przydarzyło poza tym, że raz złapałem gumę, w zasadzie to chyba małżonka na spacerze. Mimo, że brudzi się bardzo i do tego błyskawicznie to materiał z którego jest wykonany myje się równie łatwo, a to tego szybko wysycha i nie widać po nim jakiegokolwiek zużycia. Moja małżonka twierdzi, że zużycia nie widać z tego powodu, iż wózek jest non stop brudny. Niech i tak będzie.

Serwisu wymagają jedynie opony, które wkrótce mam zamiar wymienić na nowe z prostego powodu, iż zamieniły się już w 100 % slicki 🙂

Iga "robi" pitstop

Iga „robi” pitstop

Podsumowując: wątpię abym znalazł coś lepszego.

Już ponad rok biegam z Igą w wózku vol. 3 – start i meta, czyli zawody biegowe oraz podsumowanie roku 2015.

Ostatni wpis poświęciłem kwestii treningu biegowego „przy użyciu” dziecka w wózku biegowym.

Nie odpowiedziałem jednak na pytanie czy ma to jakikolwiek sens.

O tym będzie poniżej.

(więcej…)

Iga na bieżni

Już ponad rok biegam z Igą w wózku vol. 2 – trening z wózkiem.

Poprzednią część poświęciłem odczuciom Igi, tym razem chcę zająć się tematem treningu i odpowiedzieć na poniższe pytanie.

Czy da się trenować biegając z dzieckiem w wózku, czy też jesteśmy ograniczeni jedynie do spacerowego truchtania ?

(więcej…)

Buty ŁUT70 2015

Łemkowyna Ultra Trail 70 czyli powrót w Beskid Niski

Łemkowyna to jeden z tych biegów, na które chce się wracać, ponieważ zostają w głowie i w mięśniach na długo.

Dlaczego tak jest można przeczytać tutaj.

Na początku roku zapisałem się na dystans 150 km, jednak po kilku tygodniach postanowiłem raz jeszcze pobiec 70 kilometrów.

Czy się przestraszyłem ?

Nie, metę raczej bym osiągnął, ale wątpię czy dałbym radę się ścigać na tym dystansie. Co do krótszego byłem niemal pewien, że jestem w stanie pobiec szybciej niż przed rokiem, a nawet powalczyć o wyższą pozycję.

Także zapraszam do lektury jak biegło mi się już drugi raz w Beskidzie Niskim.

(więcej…)