Pytania o bieganie z wózkiem #4

Tym razem między innymi o tym jak poradzić sobie kiedy wózek biegowy nie chce jechać prosto, trochę o atestach wózków biegowych, znów o wyposażeniu joggerów, serwisie wózka do biegania oraz czy biegać z zakatarzonym dzieckiem.

Zapraszam do lektury.

Pytanie 1

Hej. Mam nowy wózek in step ultra runner. W trakcie jazdy skręca na prawo. Masz może jakiś patent. Mi jedyne co przychodzi do głowy to nacentrować koła.

Cześć,

Centrowanie to raz,

Dwa, sprawdź ciśnienie czy jest właściwe w każdym kole,

Trzy, ważne jest, aby opony były prawidłowo założone – strzałka skrętu, zgodna z ruchem obrotowym koła.

Cztery – nie znam tego wózka, ale czy po obu stronach widelca przy przednim kole nie ma małych śrubeczek służących do regulacji jeżeli ściąga w którąś ze stron ?

Mój Bob to ma, więc wydaje się, że ten również powinien.

Czasami hamulec ręczny może naciskać na koło i powodować zmianę kierunku jazdy, czyli pięć: sprawdź szczękę ręcznego hamulca, o ile wózek go posiada.

Sześć.

Z uwagi na gabaryty sprzętu, kiedy wyjeżdżamy na dłużej lub kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania, demontuję koła z wózka i przewożę go w formie rozmontowanej na czynniki pierwsze. Pewnego razu, po przyjeździe na miejsce, złożeniu wózka i „włożeniu” Igi do wózka, w trakcie wybiegania okazało się, że ściąga  w jedną stronę.

Przerobiłem wszystkie cztery punkty, a efektu nie było – wciąż zjeżdżaliśmy na pobocze.

Co się okazało ?

W trakcie montażu przedniego koła na widelcu, nie zrobiłem tego zbyt dokładnie i umieściłem je nierówno – nie wcisnąłem do końca szczęk obejmujących oś. Przez co po zamknięciu śrub zaciskowych z obu stron położenie lewej i prawej końcówki osi różniło się dosłownie o ułamki milimetra przez co właśnie wózek ściągał w jedną ze stron.

Także, zgodnie z przysłowiem „pośpiech wskazany jest jedynie przy łapaniu pcheł”, montując koła należy to zrobić bardzo dokładnie.

Pytanie 2

Cześć. mam parę pytań do Ciebie. Czy testowałeś REVOLUTION SE BOB-a. Ponieważ my mamy właśnie tego na testy i sprawdza nam się niesamowicie nie tylko jako wózek biegowy. Co prawda moim marzeniem jest IRONMAN, ale obawiamy się tego zblokowanego przedniego koła na stałe. Revolution prowadzi się tak gładko z luźnym kołem, że zastanawiamy się nad kupnem właśnie revolution zamiast IRONMANA. Jak to się ma do biegania ?? Czy dużo ciężej z revolution i jeżeli tak to dlaczego ? Głównie będę ja biegać więc nie powiem że im lżej tym lepiej dla mnie. Czy duże przednie koło coś daje? Jak te opony z IRONMANa dały by sobie radę w terenie ? Będę wdzięczna za pomoc w podjęciu decyzji !

A czy zdarzyło Ci się że na zawodach wózek musiał mieć atest biegowy ??
 
I czy jest możliwość biegania bez hamulca ręcznego na zawodach ?? to są pytania czysto teoretyczne o których zastanawialiśmy się z mężem a nigdzie nie ma informacji na ich temat.
 
Nigdy nikt mnie nie prosił o atest biegowy – raczej nie istnieje coś takiego.
Hamulec ręczny jest przydatny, gdy chce się nagle zahamować, ja biegam dosyć szybko z wózkiem i nie wyobrażam sobie braku jego braku, zwłaszcza że kilka razy umożliwił nam natychmiastowe zatrzymanie.
Poza tym przydaje się też w czasie postoju na światłach, kiedy zaciskam go i mogę spokojnie się porozciągać i ruszyć natychmiast po zmianie świateł. Hamulec blokujący tylne koła w wózkach Bob jest dosyć głośny, stąd wolę nie używać go kiedy Iga śpi.
 
No właśnie podobno istnieje. Bob IRONMAN ma taki atest, natomiast Revolution SE nie.
A czy biegałeś z wózkiem, który ma blokowane kolo a nie na stale zblokowane ? Przepraszam ze zadaje tyle pytań, ale przejrzałam blog wzdłuż i wszerz i piszesz bardzo merytorycznie
 
A chciałabym znać trochę twoją osobistą opinie. Czy dużo łatwiej jest biegać ze slick lub semi-slick oponami i ze zblokowanym na stale dużym kołem, czy to jest kwestia tylko kilku sekund na kilometr jeżeli chodzi o tempo. Bo ja aspiracji na wygrywanie nie mam, ale nie chciałabym sobie dodawać ciężary jeżeli nie muszę.
 
Nie jest to żaden atest, a jedynie ten model może posługiwać się logiem Ironman i szczycić tytułem oficjalnego wózka, który organizacja IM dopuszcza na trasie biegowej zawodów TRI.
 

Co do opon slick, a semi-slick wydaje mi się, że przy naszym tempie nie będzie to miało żadnego znaczenia.

 
No właśnie pracownik sklepu nam mówił ze wózki maja atest biegowy albo nie. Nie chodzi o logo ani oficjalność wózka. Ale mniejsza o to.
 
Wózek z kołem zablokowanym na stałe i kołami węższymi przeznaczony jest stricte na asfalt i do szybkiego biegania – ja biegam z małą w wózku 10 km w 38 minut i połówkę w 1:23. Wózek z szerszymi oponami będzie bardziej uniwersalny ( to samo jeśli chodzi o skrętne koło ) – miałem wózek z szerokimi oponami i on nadawał się świetnie w teren, w góry, ale był zdecydowanie wolniejszy na asfalcie.
 

Mój wózek pochodzi z rynku US – który uwielbia wszelkiego rodzaju atesty i on ma atesty bezpieczeństwa, a nie ma żadnych atestów typu: „wózek biegowy”.

Wózek jest albo biegowy, albo nie to wszystko. Poniższe zdjęcie pokazuje część ostrzeżeń i certyfikatów dołączonych do mojego wózka. Poza tym dosyć dokładnie przeszukałem angielskojęzyczny internet i nie występuje nic co można by nazwać „running certificate for jogging stroller” 😉

 
Pytanie 3
 
Tak się zastanawiam jak dbasz o wózek, czy serwisujesz go gdzieś ?
 
Póki co nie ma jeszcze serwisów przeznaczonych dla wózków, a tym bardziej wózków biegowych – ja traktuję go podobnie jak rower.
 
Co roku na wiosnę ( póki co były na razie tylko dwie wiosny ) oddaję go na przegląd razem z rowerami.
 
Polega on w skrócie na przesmarowaniu miejsc, które tego wymagają, wyregulowaniu hamulca ręcznego, sprawdzenia stanu ogumienia oraz ciśnienia w kołach i to wszystko. W tym roku dodatkowo korzystając z tego przeglądu zmieniono mi łyse opony na nowe, posiadające bieżnik.
 

Kiedyś bawiłem się jeszcze w przecieranie szmatką co jakiś czas, teraz zwyczajnie pakuję wózek do bagażnika i myję go w myjni – zwłaszcza zimą jest to najlepsze i najprostsze rozwiązanie, które umożliwia usunięcie brudu, błota, a przede wszystkim soli z wózka.

 
Tutaj jednak sprawę ułatwia mi też dostęp do ogrzewanej suszarni, dzięki czemu już po kilku godzinach wózek jest suchy. Nawiasem mówiąc, a w zasadzie pisząc 😉 miejsce, gdzie wózek może sobie spokojnie wyschnąć naprawdę uprzyjemnia bieganie w zimnych i mokrych porach roku…
 
Podsumowując, jak widać nie przywiązuję zbyt wielkiej wagi do kwestii dbania o wózek, zwłaszcza że użytkujemy go przez 12 msc w roku, przy sporych przebiegach. Podstawowe zasady spokojnie wystarczają, aby porządny jogger odwzajemnił się nam bezproblemową współpracą.
 
Pytanie 4
 
Dzień dobry. Mam 4 miesięczna córkę z która biegam od miesiąca w wózku. Jako ze często nie mam jej z kim zostawić robię z nią wszystkie 5 treningów. I trochę zaczęłam czuć się zmęczona. Chciałam zapytać, czy nie doradziłbyś mi co zrobić by to zmęczenie trochę przeszło? Zmniejszyć intensywność czy jakieś treningu bez niej? To fajna zabawa biegać z nią i naprawdę to bardzo lubię. Czy biegasz każdy trening z córką ? Dodam, ze jestem początkująca można powiedzieć, najdalej wyruszam z nią do ok 15 km.
 

Zwolnij, zamiast jednego wybiegania wybierz się na długi spacer. Ja mogę biegać praktycznie bez ograniczeń, ale po dwóch godzinach spaceru z wózkiem ( szybkiego spaceru ) padam na buzię, więc godzina w zupełności wystarczy. Każde, nawet wolne wybieganie z wózkiem to jest trening siły biegowej. Do tego w momencie, kiedy zaczyna się biegać z wózkiem ( co odczułem na sobie ) na jaw wychodzi to, że większość biegaczy zaniedbuje korpus, skupiając się tylko i wyłącznie na nogach.

 
Zmęczenie bierze się z zaburzenia kroku biegowego, sylwetki oraz obciążenia mięśni, których nie używamy, a są one zwyczajnie słabe. Trzeba dać ciału szansę, aby przyzwyczaiło się do nowych, trudniejszych warunków. Po pewnym czasie sama odczujesz, że pchanie przed sobą joggera stanowi dodatkowy bodziec treningowy, który wyśle Twoje bieganie na kolejny wyższy poziom i podniesie ogólną sprawność – oczywiście pod warunkiem, że nie przesadzisz.
 
Po ponad dwóch latach biegania jestem w stanie przebiec nawet i 100 km tygodniowo w towarzystwie Igi, jednak czasami daję nam szansę na odpoczynek od siebie. Także nie ma tu jakiejś reguły, a samotne treningi oceniam na jakieś 20 % kilometrażu.
 
Pytanie 5
 

Cześć. Mam jeszcze jedno pytanko. Gdy Twoja córa ma lekkie przeziębienie, tzn katar, to bierzesz ją na bieganie, czy lepiej poczekać aż wyzdrowieje ( niby lepiej bo od niej trochę odpocznę, ale już mi się tęskni za bieganiem z nią ). Tak, nie brałam jej dziś. Ale też tak ogólnie się pytam, bo u mnie w domu twierdzą, że w zimę dziecka nie wolno brać, bo będzie chore bla bla

Kiedy jest cieplej lub lekki mróz to nawet się nie zastanawiam, tym bardziej jeżeli Iga tylko katar, lekko kaszle, ale jest w dobrym nastroju i nie gorączkuje to w w zasadzie nie ma złej pogody ( no może za wyjątkiem typowej, zimnej chlapy, podszytej dużym wiatrem ).
 

W przypadku podniesionej temperatury ciała, daję małemu organizmowi czas na zwalczenie choroby, tak samo jeśli widać po niej, że jest nie w sosie ( blada, osłabiona ), również często mimo innych objawów nie zabieram jej ze sobą.

 

Jest jeszcze inna kwestia, zdarza się, że widać po Idze zmęczenie dniem, rozdrażnienie, marudzi – zwyczajnie ma focha, co ma prawo zdarzać się również dzieciom. Wtedy nawet mimo jej zdecydowanych i głośnych protestów zabieram ją siłą ze sobą. Pierwszy kilometr wydziera się w niebo głosy lub płacze, ale z każdym metrem uspokaja się,  a po powrocie do domu, nawet jeśli nie zaśnie to jest już innym dzieckiem.

Taka godzinka na świeżym powietrzu potrafi zdziałać cuda – dziecko zmienia nastrój o 180 stopni, dosłownie wydaje się, że w tej małej głowie nastąpił totalny restart nastroju. To jest stanowi dla mnie największy argument, aby czasami ( podkreślam czasami ) zrobić coś wbrew swojemu dziecku…

 
Co do komentarzy domowników, zastanawia się jak dziecko ma nabrać odporności, od kaloryferów ??? 😉