Od jakiego wieku zacząć biegać z dzieckiem w wózku ?

Bardzo wiele osób zadaje sobie pytanie od jakiego wieku dziecka, można zacząć z nim biegać, oczywiście biegać z dzieckiem w wózku biegowym. Poniżej postaram się wyjaśnić tę kwestię.

Przede wszystkim nie należy się bać biegania z dzieckiem. To najważniejsza i podstawowa zasada.

Kolejną determinantą jest rodzaj posiadanego wózka.

Wózek z fotelikiem i dzieckiem

Wózek z fotelikiem i dzieckiem

Pisałem już we wstępniaku, że jeżeli nie posiadamy wózka biegowego, to w celu uchronienia dziecka oraz nas przed koszmarem, zwykły wózek ogranicza nas do jedynie marszobiegów czy też szybkiego spaceru i to na równej powierzchni bez względu na wiek dziecka. Jeśli jogger umożliwia jedynie posadzenie dziecka w pozycji siedzącej, to naturalne jest, że można zacząć z nim biegać dopiero od momentu kiedy będzie pewnie siedziało.

Za umowną granicę przyjmuje się w tym wypadku wiek 6 miesięcy, za umowną z tego powodu, iż każde dziecko to nie tabliczka mnożenia i może siedzieć wcześniej lub nawet w wieku 8 miesięcy, a chodzi o to aby uniknąć zbytniego obciążenia kręgosłupa. Czasami wspomina się również o narażeniu na wstrząsy lub mikrowstrząsy, które mogą stać się przyczyną uszkodzenia kręgosłupa, ale w takim wypadku nie należałoby w ogóle nawet spacerować z maluchem, a już z pewnością unikać jazdy samochodem lub o zgrozo podróży samolotem…

Wózek z fotelikiem

Wózek z fotelikiem

W naszym przypadku Iga przyszła na świat w piątek i już w niedzielę zaliczyła pierwszy kilkuminutowy spacer, a od następnego dnia regularnie spędzała coraz dłuższy czas na świeżym powietrzu – trzeba przyznać, że wrzesień 2014 był bardzo ciepły. Piszę to z ponieważ, kiedy ja byłem niemowlęciem zalecenia były takie, aby dziecko po dwóch tygodniach werandować, a dopiero później wyprowadzać na spacer 😉

Jak już pewnie wspominałem wybierając wózek biegowy i mając już doświadczenie ze starszą córką, przekonałem żonę, że tak jak wtedy obyliśmy się bez gondoli, tak i teraz nie będzie nam ona do niczego potrzebna. Za gondolę służyło nam nosidełko mocowane w wózku.

Wózek z fotelikiem i dzieckiem

Wózek z fotelikiem i dzieckiem

Przed zakupem joggera sprawdziłem w jakim stanie znajduje się fotelik Poli ( był w komplecie z wózkiem Graco jako tzw. travel system ) dodatkowo z bazą do samochodu, w którą wpinany fotelik z maluchem. Okazało się, że mimo tego, że ma prawie dekadę to znajduje się on w stanie nienaruszonym, a jedynie tapicerka wymaga odświeżenia czyt. prania.

Fotelik z bazą

Fotelik z bazą

Wózki Bob umożliwiają umieszczenie w nich nosidełka pod warunkiem zamontowania dodatkowego pałąka, są cztery rodzaje pałąków w zależności od marki posiadanego fotelika: Britax, Graco, Chicco lub Peg Perego co zdecydowanie ułatwiło mi decyzję odnośnie zakupu konkretnego modelu.

Pałąk Britax

Pałąk Britax

Pałąk Graco

Pałąk Graco

Pałąk Chicco

Pałąk Chicco

Pałąk Peg Perego

Pałąk Peg Perego

Zwłaszcza, że już na początku zdecydowałem się iż nie będzie to wózek do biegania rekreacyjnego, ale coś co pozwoli mi na branie udziału w zawodach.

Montaż pałąka w wózku 1

Montaż pałąka w wózku

 Pałąk montuje się w wózku w bardzo prosty sposób, kliknięcie oznacza jego trwałe zamocowanie.

Montaż pałąka w wózku 2

Montaż pałąka w wózku

W celu demontażu, aby wózek złożyć, należy wcisnąć czerwony przycisk – dostępny po obu stronach, który zwolni blokadę pałąka i umożliwi jej wyjęcie.

Fotelik wkładany do wózka 2

Fotelik wkładany do wózka

 Fotelik / nosidełko wkładamy do odpowiedniego stelaża i w drogę.

Fotelik wkładany do wózka

Fotelik wkładany do wózka

Czerwone taśmy to dodatkowe „pasy bezpieczeństwa”, ale nie dla dziecka – ono ma swoje pięciopunktowe, lecz dodatkowo zabezpieczające nosidełko w stelażu. Później przydają się, kiedy trzeba szybko podnieść oparcie wózka do pionu – zapinam je z tyłu.

Fotelik zapinany w wózku

Fotelik zapinany w wózku dodatkowy „pasem bezpieczeństwa”

Wracając do Igi to już po tygodniu postanowiłem spróbować – przy okazji spaceru, jak cały zestaw sprawdzi się w szybkim marszu, na równym asfalcie. Dziecko nawet nie mrugnęło okiem i spało niczym nie zakłóconym snem. Potem wzięliśmy udział w dwukilometrowym happeningu dzień przed Białystok  Biega i jako, że część trasy wypadła po kocich łbach to pokonaliśmy ją spacerem.

Iga śpi w biegu

Iga śpi w biegu

Jeszcze zanim Iga skończyła miesiąc, korzystając z chłodniejszego dnia – grube ubranie oraz kocyki jako dodatkowe amortyzatory, zabrałem ją na krótkie rozbieganie przed maratonem warszawskim. Sześć kilometrów w bardzo wolnym tempie, które Iga przespała. Każdą nierówność, krawężniki etc. pokonywałem jednak wolno i spacerkiem. Po powrocie nie widać było po małej, że ta lekka przebieżka sprawiła jej jakąkolwiek przykrość.

Iga zadowolona

Zadowolona mina nie wymaga komentarza

W około miesiąc po tym jak Iga przyszła na świat, wybraliśmy się na pierwszy dłuższy bieg. Było to 13 kilometrów po równej ścieżce rowerowe. Co jakiś czas robiłem przerwy, aby sprawdzić czy z małą wszystko w porządku i oczywiście przechodziłem w marsz na każdej nierówności, która mogłaby w jakikolwiek sposób jej zaszkodzić. Pomijając to, że sam wróciłem zmordowany – bieg pod wiatr i z niezłym ciężarem do pchania to córka była w stanie nienaruszonym.

Zestaw biegowy z rozpiętym pasem

Zestaw biegowy z rozpiętym pasem

Na koniec sezonu zaliczyłem 70 km w błotach Beskidu Niskiego, potem prawie miesiąc roztrenowania i do wspólnego biegania wróciliśmy, kiedy Iga miała już ponad dwa i pół miesiąca. Najpierw znów po około 10 -15 kilometrów, a od trzeciego miesiąca regularnie zaczęliśmy wychodzić nawet na ponad 20 kilometrów, czasami na śniegu, wielokrotnie na mrozie, w deszczu, w zimnym wietrze itp. Z perspektywy czasu mogę napisać, że nie zaszkodziło to rozwojowi dziecka w jakikolwiek sposób. Na przełomie stycznia oraz lutego wyjechaliśmy na narty i również w górach udało nam się trochę razem pobiegać.

Iga w dolinie Kościeliskiej

W dolinie Kościeliskiej

Iga w dolinie Chochołowskiej

W dolinie Chochołowskiej

Oczywiście najważniejsze dla mnie były spełnienie następujących założeń, czyli:

– dziecko w pozycji leżącej,

– zabezpieczone przed przekręcaniem i przemieszczaniem od prawej do lewej lub z góry na dół,

– powyższy punkt był bardzo ułatwiony przez konieczność dopasowania stroju i okryć malucha do panującej pogodny,

– unikanie gwałtownych wstrząsów, podskoków itd.,

– stopniowe przyzwyczajanie dziecka do wózka i wydłużanie pokonywanych w nim dystansów,

– gotowość na przerwanie biegu w razie jakiegokolwiek niezadowolenia ze strony dziecka, stąd na początku pętle, dzięki którym nie oddalaliśmy się od domu dalej niż 3 – 4 kilometry.

Przebiegliśmy razem już ponad 1500 kilometrów i po raz pierwszy Iga zrobiła focha w momencie, gdy miała już serdecznie dość wpatrywania się w niebo i chciała widzieć co dzieje się przed nią. Po kilku miesiącach biegania obudziła się 7 kilometrów od domu i postanowiła sobie popłakać, no a ostatnio czasami denerwuje się bo jest jej zbyt ciepło, nudno, bądź ciężko zaspokoić jest  mi jej ciekawość świata oddzielając ją od promieni słonecznych.

Iga śpi w wózku

Iga śpi w wózku

Najbardziej liczy się jednak to, że za każdym razem kiedy wkładam ją do wózka to się po prostu niesamowicie cieszy i to jest w tym wszystkim najfajniejsze 🙂

Radość dziecka

Radość dziecka

Chcę też wspomnieć o rozwiązaniu firmy Thule jeśli chodzi o bieganie z niemowlęciem ( czy też jazdę rowerem ). Wózki tej firmy, które zmieniają się w przyczepki rowerowe, mogą być wyposażone w specjalny hamak dla dziecka.

Thule hamak

Thule hamak

Hamak ten umożliwia przewożenie dzieci w wieku od 1 do 10 miesiąca życia i maksymalnej wagi 10 kg. Nie testowałem tego rozwiązania, aczkolwiek wydaje mi się mniej praktyczne chociażby z tego powodu, że Igę ubierałem w domu, wkładałem w nosidełko i szybko zapinałem w wózku, dzięki czemu czasami spała już zanim wyruszyliśmy na trasę. Do tego o wiele łatwiej było ją opatulić 😉

Thule hamak w wózku

Thule hamak w wózku

Z drugiej strony te rozwiązanie również wydaje się równie komfortowe jeśli chodzi o dziecko, zwłaszcza jeśli ktoś już posiada sprzęt Thule.

Thule hamak z dzieckiem

Thule hamak z dzieckiem

Podsumowując:

– należy się kierować zdrowym rozsądkiem, bezpieczeństwem i komfortem dziecka,

– jeżeli maleństwo jest niezadowolone to w tym wypadku ono rządzi !!!

– im wcześniej tym lepiej, Iga ma dopiero 10 miesięcy, z czego 6 spędziła „biegając w wózku” i traktuje to jako normalną oraz ULUBIONĄ część swojego życia,

– ciężko jest spędzić z dzieckiem 2 – 3 godziny na świeżym powietrzu przy kiepskiej pogodzie – tutaj nie ma z tym problemu, sen zawsze jest wskazany,

– ja nie ma wyrzutów sumienia, że zostawiam część rodziny udając się na trening.

Decyzja należy oczywiście do każdego rodzica, ja powyżej przedstawiłem jedynie jak to wyglądało w naszym przypadku.

Iga na bieżni

Iga na bieżni