Idziemy na rower czyli tryb multisport nie zawsze działa…

Skoro mała jest w stanie wytrzymać w wózku maraton to z pewnością każda inna aktywność przyjdzie jej z łatwością – niby proste i logiczne 🙂

Jak to jest w rzeczywistości ???

W czerwcu 2015, gdy Iga miała 9 miesięcy wybraliśmy się w Tatry. Kilka wycieczek po dolinach jak i zejście z Kasprowego w nosidełku zniosła bez problemów, musiałem jedynie uważać, aby w drodze do Kuźnic rzeczywiście schodzić, a nie zbiegać – każdy gwałtowny wstrząs powodował, że mała się budziła i głośno wyrażała swoje niezadowolenia.

Kasprowy z Igą

Kasprowy z Igą

Basen – bez problemu, po raz pierwszy zimą, gdy Iga miała ledwie 4 miesiące, potem było coraz fajniej i w przeciwieństwie do Poli, nigdy nie bała się wody i jak to nazywam „przestrzeni basenowej”.

Iga na basenie

Iga na basenie

Kiedy mała kończyła rok, wybraliśmy się do Krynicy na Bieg 7 Dolin, tam zabrałem ją na zjeżdżalnię grawitacyjną.

Problem zdecydowanie wystąpił – kilka prób opuszczenia pojazdu kończyło się wrzaskiem, także jeździliśmy prawie „do bólu” 😉

Zjeżdżalnia grawitacyjna

Zjeżdżalnia grawitacyjna

Małe dzieci różnie też reagują na podróż kolejką linową, w przypadku Igi też nie było z tym problemu. Gorzej ze mną – ja zdecydowanie wolę wchodzić pod górę niż wjeżdżać ( wyjątkiem są wyjazdy na narty ).

Na Jaworzynę

Na Jaworzynę

Kilka tygodni temu, postanowiłem, ponownie po kilku latach zamontować na rower fotelik dziecięcy – Pola uwielbiała w nim podróżować i czasami spędzała tak naprawdę długie godziny i tylko wyjątkowo, gdy przesadziłem z odległością, do porządku przyprowadzało mnie dziecięce:

„chcę do mamusi”

To było jedna z ostatnich podróży Poli w foteliku

To było jedna z ostatnich podróży Poli w foteliku

Przykręcenie fotelika, sprawdzenie go, oporządzenie roweru oraz znalezienie dziecięcego kasku zajęło mi niezły kawał czasu, ale czego to nie robi się nie robi dla swojej pociechy.

W końcu umieściłem Igę w foteliku, założyłem kask i w towarzystwie Poli wybraliśmy się na długą rowerową wycieczkę.

Czekała nas fajna niedziela…

Pierwszy rower w życiu i jak na razie ostatni...

Pierwszy rower w życiu…

Jednak już po kilkuset metrach Iga z wrzaskiem zaprotestowała przeciwko kaskowi, nie pomogły błagania i tłumaczenia ( 20 – miesięcznego dziecku można coś wytłumaczyć ??? ).

Koniec. Zabierajcie kask i basta !!!

Oznajmiłem Poli, że w takim razie pojedziemy wolno, ale pojedziemy. Po kolejnych dwóch kilometrach znów się zaczęło – to nie był krzyk, to był wrzask dzieciaka żywcem obdzieranego ze skóry !!!

Jechaliśmy ścieżką rowerową wzdłuż czteropasmowej trasy, a Iga tak się darła że ludzie idący drugą stroną odwracali się w naszym kierunku. Iga zakryła oczy dłońmi i darła się najgłośniej jak mogła.

Nie było żadnych szans na jakąkolwiek jazdę – powolutku zawróciliśmy  i wybierając wszystkie możliwe skróty wróciliśmy do domu wzbudzając powszechną sensację tym co wyczyniała Iga w rowerowym foteliku.

Bilans wycieczki to 10 km w tempie dużo wolniejszym niż biegam, z czego 7 km z dzieckiem zakrywającym sobie oczy i wydzierającym się z przerażeniem na całe miasto.

Ja czułem się jak najgorszy ojciec, maltretujący swoją córkę na rowerze w imię chuci do spełniania swoich zaścianek, na drodze których elementem przeszkadzającym są dzieci – mijani przechodnie mieli na wypisane na twarzach 😉

Po powrocie szybka zmiana stroju Iga do wózka i pobiegliśmy.

Widok jej roześmianej buzi i to, że wyjątkowo nie narzekała na wiatr i słońce, świadczył o tym że chyba nieprędko przekona się do wycieczek rowerowych…

Wózek szczęścia

Wózek szczęścia

Szczerze mówiąc pisząc ja też mam dosyć, raczej na dłużej 😉

Jak widać, nie każde zajęcie na świeżym powietrzu dziecku odpowiada, mimo że pozory mogą wskazywać na coś innego.

  • wiatr, w wózku też wieje, ale… jakoś inaczej,
  • słońce, nie da się zakryć daszka,
  • kask, czapeczka jest zdecydowanie bardziej komfortowa,
  • za wysoko,
  • plecy ojca nie są zbyt atrakcyjne jeśli chodzi o ich walory widokowe.

Najważniejsze to kierować się tym co lubi nasze dziecko – zostajemy przy wózku 😉