Biegam z wózkiem, również w górach…

To, że wózek biegowy warto zabrać ze sobą nad morze, wiadomo już od dawna.

Tym razem postaram się napisać, że bieganie z wózkiem w górach również jest możliwe.

Kiedy nasze dzieci są już zbyt ciężkie, aby włożyć je do nosidełka i wciąż za małe na jakiekolwiek wędrówki na własnych nogach, może się wydawać, że jeżeli lubimy spędzać aktywnie czas to lepiej jest wybrać inny kierunek wakacji niż góry ( no chyba, że Krupówki i Gubałówki to atrakcje, które już gwarantują udany wyjazd ).

Nic bardziej mylnego.

Wózki biegowe to wspaniały wynalazek, który umożliwia nie tylko bieganie z nim, ale również zapewnia możliwość komfortowych – tak dla dziecka, jak i rodzica, wycieczek w niższe i łatwiejsze partie gór.

 

Biegam z wózkiem Iga śpi czyli amortyzacja działa

Biegam z wózkiem Iga śpi czyli amortyzacja działa

Duże, pompowane koła; w większości przypadków amortyzacja; gabaryty oraz pakowność to cechy, które ułatwiają poruszanie się nimi w terenie – tam plastikowa spacerówka polegnie już na samym początku lub sprawi, że taka wycieczka zamieni się mały koszmarek…

Także, nawet jeśli boisz się z nim biegać to spokojnie wyruszaj z nim wyżej, oczywiście nie na Rysy 😉

Wracając do biegania to niestety brak jest w Zakopanem czy Kościelisku dróg dla rowerów, które są same w sobie ułatwieniem dla mojej ulubionej czynności. Oczywiście w tym roku pojawiła się pierwsza jaskółka na niebie, czyli kilkaset metrów DDR na drodze do Kuźnic, jednak dotarcie tam i tak nie stanowiło dla osoby biegającej z wózkiem żadnego problemu. Musimy zdawać sobie sprawę, że chodniki pod Tatrami są wąskie, bardzo często kończą się krawężnikiem, a nie zjazdem lub też zwyczajnie ich nie ma. Przez co często trzeba niestety poruszać się poboczem drogi – jednak o ile nie będą to główne arterie komunikacyjne to ruch na nich jest niewielki.

Mimo wszystko da się, a poniżej kilka miejsc dostępnych dla biegających z dziećmi w wózku.

1 ) Trasa rowerowa Nowy Targ – Chochołów – Trstena.

Poprowadzona jest nasypem dawnej trasy kolejowej, pokryta asfaltem na całej długości i płaska jak stół – przewyższenia na 35 km drogi to jedyne 200 metrów, a więc nawet mniej niż na nizinach. Także spokojnie w takiej wycieczce może nam towarzyszyć rodzina na rowerach.

Biegam z wózkiem Pola i Iga

Biegam z wózkiem Pola i Iga

Wszędzie są wiaty, ławeczki, kosze na śmieci, idealnie oznakowane skrzyżowania z drogami, kapitalne widoki na góry, zapach łąk, jest bezpiecznie – nigdzie nie musimy się dzielić przestrzenią z samochodami. Cud, miód tylko ruszać w drogę. Dzięki temu, że prowadzi przez wiele miejscowości ( oprócz wymienionych również m.in. Ludźmierz, Czarny Dunajec, Sucha Hora ) można wybrać interesujący nas odcinek lub zwyczajnie taki, którego pokonanie umożliwia aktualna dyspozycja dziecka lub biegacza.

Biegam z wózkiem po Podhalu

Biegam z wózkiem po Podhalu

2 ) Droga Pienińska.

To jest dla mnie absolutny hit. Prowadzi przełomem Dunajca ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru, a w zasadzie po przekroczeniu rzeki do Sromowiec Niżnych lub odwrotnie 😉

Jeśli nam mało kilometrów to można zaparkować już w Krościenku i wygodną ścieżką rowerową dobiec do Szczawnicy. Droga w części prowadzi asfaltem jednak w większości to twardy, ubity trakt nie sprawiający nawet najmniejszych trudności, przewyższenia prawie nie istnieją, jedynie w dwóch miejscach są dwa krótkie podbiegi, które mogą być problemem jedynie dla mniej wprawnych rowerzystów. Duża ilość drzew zapewnia też sporą ilość cienia w upalnie dni.

Biegam z wózkiem nad Dunajcem

Biegam z wózkiem nad Dunajcem

Widokowo to prawdziwy raj: Dunajec, tratwy, Pieniny, Sokolica, Trzy Korony, bajka po prostu bajka. Niestety w środku sezonu może być tłoczno. Wycieczkę możemy połączyć ze zwiedzaniem klasztoru w Czerwonym Klasztorze i obiadem np. w Schronisku pod Trzema Koronami. Szczawnica – schronisko to ok. 12.5 km w jedną stronę.

Biegam z wózkiem Schronisko Trzy Korony

Biegam z wózkiem Schronisko Trzy Korony

Powyższe opcje to również świetna propozycja na wycieczki rowerowe – warto pamiętać, że kaski rowerowe są na terenie Słowacji obligatoryjne, na głowie oczywiście 😉

Tutaj mój mały komentarz: w Polsce taki zapis stanowiłby pewnie zamach na wolność obywatelską do rozbicia sobie łba…

3 ) Dolina Cicha na Słowacji.

Jedynym minusem jest jej oddalenie od Zakopanego o 87 km ( przez Łysą Polanę ), jednak wyprawę do niej można połączyć z wycieczką w inne miejsca lub z późniejszym relaksem w Tatralandii. To jest również jeden ze szlaków rowerowych w Tatry, dzięki czemu przeszło 12 km to asfalt, później droga zmienia się w szuter. Przewyższenie na tym dystansie to już 300 metrów, jednak wciąż to niewiele. Największą zaletą tego miejsca jest to, że zazwyczaj nikogo tam nie spotkamy. Naprawdę w środku sezonu odwiedza ją niewiele osób, głównie są to nieliczni rowerzyści. W górnej partii doliny dla kontrastu możemy popatrzeć, o ile warunki pozwolą, na tłumy kłębiące się na Kasprowym Wierchu.

Biegam z wózkiem Dolina Cicha

Biegam z wózkiem Dolina Cicha

Naprawdę polecam, szczególnie z wózkiem.

4 ) Jak nie jak… Morskie Oko.

Mimo, że tego miejsca w sezonie unikam jak ognia ( jedynie jako podejście lub zejście z gór ) to w połączeniu z dzieckiem w wózku zmienia się mój ogląd o całe 180 stopni. Podbieg z Palenicy jest oczywiście dosyć mozolny, jednak zbieg w dół, mimo konieczności zachowania pełnej ostrożności w meandrowaniu między tłumami ludzi to już sama przyjemność. Do tego wózek biegowy daje nam możliwość szybkiego odwiedzenia tego doliny Rybiego Potoku bez konieczności spędzenia na tej drodze całego dnia.

Biegam z wózkiem w potoku

Biegam z wózkiem w potoku

Ciekawe czy tylko ja jestem tak stary i pamiętam, że kiedyś droga do Morskiego Oka była otwarta dla rowerów… ??

Wizytę tam możemy połączyć z krótką wycieczką z Łysej Polany do doliny Białej Wody, która dostępna jest również dla rowerów – warto chociażby ze względy na widoki.

5 ) Co na terenie Zakopanego, aby było ładnie i mocno nie trzęsło ?

O tempora o mores, ale będzie to Gubałówka. Na początku w ramach rozgrzewki należy ulicą Nędzy Kubińca dobiec do Kościeliska ( można ruszyć z pod Gubałówki i obok hotelu Kasprowy. Polany Szymoszkowej biec w górę ). W Kościelisku skręcamy w prawo w ulicę Salamandry – brak chodnika powoduje, że należy się trzymać jej lewej strony, ruch zazwyczaj nie jest duży, nawet kiedy samochodów jest więcej to kierowcy zawsze podchodzili do biegających ze zrozumieniem. Po wspięciu się na Butorowy ruszamy asfaltem w stronę Gubałówki, a kiedy już „nacieszymy” się jarmarkiem na jej szczycie można wrócić do Zakopanego tą samą już o wiele lżejszą drogą. Mimo, że może być mozolnie to jednak niewielka długość ( ciut ponad 10 km w obie strony ) oraz widoki powodują, że tego zmęczenia się nie czuje.

Biegam z wózkiem po Podhalu

Biegam z wózkiem po Podhalu

Jeżeli dysponujemy wózkiem o dużych, pompowanych kołach, do tego jeśli posiada amortyzatory, a my nie zaczęliśmy biegać wczoraj, ale ciut wcześniej to możemy się wybrać w trudniejszy teren, podkreślam teren.

Dolinki reglowe, aż się proszą aby zwiedzić je z dzieckiem w wózku.

6 ) Dolina Kościeliska.

Jest to moje ulubione miejsce do biegania, kiedy tylko goszczę pod Tatrami. Najpierw 6 km do schroniska, a następnie szybki zbieg w dół do Kir. Kiedy jestem sam, zawsze wbiegam do Smreczyńskiego Stawu, nad którym czy to późną jesienią czy zimą nie ma ludzi. Cisza, spokój i pustka – niestety z wózkiem nie ma się tam co wybierać. Potem wbiegam jeszcze do wąwozu Kraków, szybko przelatuję nad Smoczą Jamą i rura na dół. Jeśli chodzi o nawierzchnię to oczywiście trochę trzęsie, ale Iga jest tak do tego przyzwyczajona, że drogę na Halę Ornak zawsze przesypia. W dół trzęsie mniej i wtedy zdaje się w spokoju podziwiać krajobrazy.

Biegam z wózkiem na hali Ornak

Biegam z wózkiem na hali Ornak

Po raz pierwszy trafiliśmy tam razem pod koniec stycznia 2015 roku, kiedy Iga miała niecałe 5 miesięcy. Najważniejsze, aby nie było to w trakcie lub w krótkim czasie po obfitych opadach śniegu. My mieliśmy to szczęście, że śnieg był prawie idealnie ubity przez co zimą bieganie tam jest o wiele bardziej komfortowe niż w porach kiedy brak jest białej pokrywy.

Biegam z wózkiem hala Ornak zimą

Biegam z wózkiem hala Ornak zimą

Szczególnie tyczy się to

7 ) Doliny Chochołowskiej.

Mimo, że jest dostępna dla rowerów ( wciąż jeszcze ), a także dużą jej część pokonuje się asfaltem; to jednak nawierzchnia tam jest dużo gorsza niż w dolinie Kościeliskiej. W tym roku pełno było nieutwardzonego tłucznia, ogromnej ilości dziur wynikającej z ruchu ciężkiego sprzętu wywożącego drewno. Poza tym w wielu miejscach droga jest ułożona z nierównych kamieni, a raczej pokruszonych skał. Dlatego zimą ta dolina jest o wiele bardziej przyjazna dla wózków.

Biegam z wózkiem dolina Chochołowska zimą

Biegam z wózkiem dolina Chochołowska zimą

Jednak przecież nie trzeba cały czas biec, wystarczy przejść do marszu – co jest w zasadzie obligatoryjne na końcówce przed schroniskiem. Mimo, tych uciążliwości naprawdę polecam.

Biegam z wózkiem kolejne miejsce zdobyte w wózku

Biegam z wózkiem kolejne miejsce zdobyte w wózku

Inną opcją na wycieczkę do tej doliny jest wyprawa z Kościeliska. Trzeba ulicą Nędzy Kubińca kierować się w stronę zachodnią i skręcić w ulicę Rysulówka, która doprowadzi nas do przysiółka Roztoki i krótko wzdłuż Czarnego Dunajca, aż do wylotu doliny Chochołowskiej, którą wtedy można pokonać tylko w części pokrytej asfaltem. Rysulówka, mimo że pozbawiona chodnika to charakteryzuje się na tyle niewielkim ruchem samochodowym, że bez obaw można biec nią z wózkiem. Nie jest też nudno, ponieważ zapewnia naprawdę fajne widoki na Tatry Zachodnie. Całość z Kościeliska na Polanę Chochołowską liczy w obie strony prawie 30 km i jeśli to dla Was za dużo to można się przesiąść na rowery. Powrót niestety pod górę 😉

Biegam z wózkiem Trzy Korony

Biegam z wózkiem Trzy Korony

Wracać można też główną drogą łączącą Chochołów z Zakopanem, jednak jest na niej duży ruch, czego zwłaszcza z wózkiem nie polecam, wtedy w Kirach należy odbić w lewo w ulicę Królewską, która łączy się z Rysulówką.

8) Droga pod Reglami.

Mimo, że to droga i do tego droga dla rowerów to w wielu miejscach bieg z wózkiem może nie być zbyt komfortowy dla dziecka i dla nas, zwłaszcza tam, gdzie są schody 😉 Mimo, to stanowi fajną propozycję na wycieczkę pieszo-biegową, zwłaszcza że umożliwia dotarcie do kilku dolin na raz, jak dolina Strążyska, Białego czy Ku Dziurze. Do których może nie opłacać się wybierać specjalnie i dostępne będą dla wózka jedynie w części.

Biegam z wózkiem Hala Ornak

Biegam z wózkiem Hala Ornak

Także jak widać, góry i wózek biegowy mogą stanowić naprawdę udane połączenie, a moje propozycje zapewnią Wam rozrywkę na co najmniej tydzień, albo i dłużej zwłaszcza biorąc pod uwagę zmienną, górską pogodę. Ciepłe ubranie, folia przeciwdeszczowa to rzeczy, która należy zawsze zabrać ze sobą, nawet kiedy nie ma ani jednej chmurki, a żar bije z nieba…

I w drogę 😉

Biegam z wózkiem Iga pod Giewontem

Biegam z wózkiem Iga pod Giewontem